piątek, 28 lutego 2014

Losowanie u Ewy.

A kim jest Ewa? Ewa, to super kobitka, która tworzy wspaniałe patchworkowe torebki, kosmetyczki, poduszki, ale i nie tylko. Szyje też mnóstwo innych i pięknych rzeczy. Bardzo starannie dopracowanych i idealnie przeszytych. Ewa jestem moją inspiracją :-)  
Odbywa się u Niej losowanie (klik), na które serdecznie zapraszam i sama się zgłosiłam, a do wygrania są takie piękne kosmetyczki :-) 
Losowanie odbędzie się 1 kwietnia
Kto jeszcze nie widział bloga Ewy, koniecznie musi zajrzeć!


A tych, którzy jeszcze nie widzieli mojego przybornika na wełnę, zapraszam tutaj :-) 

czwartek, 27 lutego 2014

Koszyczek/ przybornik z materiału.

Dzień dobry. Dzisiaj na szybko :-). Dziękuje za komentarze do mojego pokrowca. Takie ochy i achy, że się zaczerwieniłam :-) 
Dzisiaj chciałabym pokazać koszyczek lub jak kto woli przybornik, w moim przypadku na wełnę, druty i szydła :-)  Zawsze wełna mi się wala, bo nie ma swojego miejsca. Szydełka gubię, a druty wynoszą krasnoludki :-). Mam nadzieję, że teraz się to zmieni!
Podobnie jak pokrowiec na maszynę, użyłam tych samych materiałów, z tym, że dodałam jeszcze kwiatki w odcieniu pomarańczowym. Są kieszonki, dokładnie pięć. Każda ma inną szerokość. Mieszczą się druty, ale także mulina :-). 


Kieszonki mniejsze, na druty i szydła, 


Po prawej większa, na mulinę w moim przypadku :-). 



Troszkę popikowałam :-) 


Zrobiłam uchwyty by łatwo było przenosić z miejsca na miejsce :-)  przeszyłam na krzyż żeby dobrze się trzymały. 



Koniec. To wszystko co chciałam pokazać. Pozdrawiam. Zdrowia wszystkim życzę. U nas podobno ma padać jutro śnieg. Nie przyszłam do Was z pączkami, bo u mnie będzie tłusta sobota :-) Jednak u Was pewnie już pączkami pachnie, więc życzę tłustego i smacznego!

środa, 26 lutego 2014

Patchworkowy pokrowiec na maszynę do szycia

Witam słonecznie, promiennie i z uśmiechem na twarzy :-) Wiosna chyba się zbliża wielkimi krokami do nas. Mam nadzieję, że tak już zostanie. A jak u Was z pogodą? :-) Dziękuje bardzo za komentarze pod moim etui. Cieszę się, że się podoba. Tym bardziej, że przecież wciąż się uczę. Błędów jest sporo i jeszcze ich będzie. Uczę się sama, wielu rzeczy próbuję się domyślać, ale też pytam, szukam....
Dzisiaj pokaże patchworkowy pokrowiec na maszynę do szycia. Skończyłam go wczoraj, więc dzisiaj pokazuję :-)  
Jest troszkę pikowany, materiał biały plus delikatne kwiatki, boki pikowane "w kratkę". Dół także. Przeszyte lamówką czy też skosem, nie wiem jak to się nazywa :-) A oto efekt mojej pracy. Nie jest idealnie, ale jest ok jak dla mnie :-)  Mam nadzieję, że kolejne będą co raz lepsze :-)  Bo praktyka czyni mistrza!  A moja maszyna ma kubraczek i nie będzie się kurzyć. 







Zdjęcia są koszmarne co mnie strasznie drażni. Niestety, chwilowo muszą być takie, a nie inne. Myślę, że to co ważne uda Wam się zobaczyć :-) 
Pokazałam co chciałam, a teraz czas na robotę w domu. 
Pozdrawiam, Dorota

poniedziałek, 24 lutego 2014

Etui na tablet

Dziękuje za komentarze pod ostatnim postem. Cieszę się, że wciąż zaglądacie :-) Ja popatrzyłam troszkę i u Was. Co niektórzy to się nie ociągaja z robotą i super! Dzisiaj chciałabym Wam pokazać jaki udało mi się ostatnio uszyć pokrowiec na tablet. Tak by pięknie i bezpiecznie mógł podróżować w torebce czy walizce :-)  Troszkę się namęczyłam podczas wszywania zamka, szło krzywo :-)  Robiłam pokrowiec dwa razy. Za pierwszym wszyłam zamek, ale za szeroko i nieładnie to wyglądało. Rozprułam i troszkę używając głowy i troszkę kursu, który dała mi Ewa, udało mi się. Mam nadzieję, że dobrze. Choć wydaje mi się, że ciut za ciasno tym razem :-)  
Wy oceńcie :-) 

Jedna strona. Z przewagą jasnego.


Druga z przewagą ciemnego różu. 


Troszkę pasków.



Esy floresy, lotem trzmiela szyte. Niełatwe to, więc i rewelacji nie ma :-) 


Tak wygląda zamek kryty i podszewka. Całość pikowana, w środku ocieplina :-) 



To by było na tyle na dzisiaj. Piękna wiosenna pogoda za oknem. Mam nadzieję, że u Was również. Człowiek budzi się do zycia ! Pozdrawia równie ciepło jak na dworze :-)  xxx

piątek, 21 lutego 2014

Poduszka z kuchennych ściereczek

Dzień dobry kochani. Ostatnio jestem nieobecna, mało zaglądam do Was, ale jakoś czasu na wszelkie aktywności brak ;) Tym bardziej dziękuje tym, którzy mimo mojej nieobecności wciąż tutaj zaglądają. Jak zawsze mam nadzieję, że niebawem czasu pojawi się więcej, chęci wrócą, a wena wraz z wiosna czystą i pachnącą pojawi się niczym tornado ;) Mój komputer nie żyje jednym słowem. Myślę, że rozsypał się na dobre. W związku z tym mam troszkę utrudnione zadanie z wrzucaniem postów :) Na tablecie nie da się zrobić wszystkiego, nawet teraz klawiatura zasłania mi tekst, więc piszę na ślepo :)) Trudno, nie to najważniejszy problem, a zdjęcia. Kilka dni próbowałam i nie mogłam. Nie mam opcji prześlij z komputera. Muszę najpierw wrzucać na Picassa, a stamtąd tutaj. Troszkę bardziej skomplikowane, ale działa!
I tak dzisiaj przychodzę nie z nowością, bo podusia ma już jakiś miesiąc, ale jeszcze nie było okazji pokazać. No i żeby nie było tak pusto....  Nie wiem jak jakość zdjęć, bo z tym również ciężko ostatnio, więc jakby było mega kiepsko, to przepraszam. Boziu!!! Całe wieki zajmuje mi pisanie tego posta ;)
Podusia zrobiona z wyjątkowo ślicznych ściereczek kuchennych, które kupułam w sklepie.... nie pamiętam jakim?! Wiązana na kokardy, które moim zdaniem powinny być dłuższe, ale już są jakie są. 3 rodzaje ściereczek, jedna biała z różyczką, jedna cała w róże, a kolejna fioletowa :) Kończę pisanie, bo to bardziej męczące niż bieganie na 30 km 






Pozdrawiam Was serdecznie. Jutro, bądź wieczorem zbiorę się w sobie i do Was zajrzę.
xxx

sobota, 1 lutego 2014

Recykling pudełka po herbacie. Igielnik i pudełko na szyciowe przydasie, haft płaski

Witajcie moi drodzy. Dziękuję za serdeczne i miłe komentarze pod moim ostatnim postem. Cieszy mnie, że podobał Wam się igielnik dzbanuszek i mam nadzieję, że dzisiejszy również się Wam spodoba. Jest to recykling pudełka po herbacie. Troszkę szyte, troszkę z pomocą kleju. Jednak przede wszystkim i najważniejsze dla mnie jest to, co znajduje się na samym wierzchu... czyli haft płaski. W końcu zajęłam się prawdziwym rękodziełem. :) Technika niesamowicie piękna, wymagająca wprawnej ręki,   ogromnej precyzji, ale za to warta poświęcenia i efektów końcowych. Hafcik mały, delikatny, w równie delikatnych kolorach. :)
Jak się patrzy bezpośrednio i jest ładnie zamknięte to tak tej krzywizny z przodu nie widać ;) W środku musiałam usztywnić tekturkami by boki nie wyginały się tak jak ten przedni. Jakaś nitka mi się na zdjęciu przyplątała :)
Zapięcie nie należy do najwygodniejszych. Na początku miał być koralik, ale jest też niewygodny. Są wstążeczki. Czekam na jakieś ciekawe propozycje co do zapięcia. Może Wam coś fajnego przyjdzie do głowy?!


Haft nie jest idealny, ale praktyka czyni mistrza :)



I przy okazji jedno z szydełkowych serduszek, które udało mi się ostatnio zrobić i towarzyszyło podczas sesji :) Drugie jest troszkę inne, jednak zdjęcia nie zrobiłam.


Zdjęcia koszmarne, ale chyba mam obiektyw zamazany, muszę rozkręcić i sprawdzić :) 
Pozdrawiam!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Popular Posts

Social Share Icons