Zdecydowanie preferuję brązy, odcienie beżu, pomarańczu, ale serwetki były białe, to i tło zrobiłam takie.
Tak wyglądały przed..., teraz moim zdaniem bardziej romantycznie :)
Do tego taki sam koszyczek na świeczki (totalna klapa)
Z bliska- możecie sobie porównać, tak wyplatam miękkimi i niepomalowanymi rurkami :)
Trudno, co jest to jest.
Zastanawiam się co jeszcze mogłabym zrobić do tego żeby osłodzić troszkę tę gorycz porażki przy robieniu świecznika?! Może jakiś ładne puzderko?
Bardzo Wam dziękuję za wszystkie miłe słowa. Za komentarze, za to, że tutaj zaglądacie, że obserwujecie. Mam nadzieję, że będzie Was z czasem coraz więcej! <3