Witajcie. Dzisiaj jestem bardzo podekscytowana, ponieważ w piątek dowiedziałam się, że koleżanka urodziła drugą córeczkę. Tak, więc z myślą o Niej, zainspirowana pomysłami Ani, postanowiłam zrobić coś sama. Pomysł i inspiracja od Ani, ale projekt powstał w głowie :) Miało być słodko i różowo. A przy wykonywaniu pracy sugerowałam się łóżeczkami/ kołyskami moses baskets. Wczoraj powstało takie maleńkie cudeńko. Jestem zadowolona, choć nieźle musiałam się uzbroić w cierpliwość i do swojej maszyny do szycia, i do tych wszystkich tyci detali. Oceńcie same :) Myślę, że nie jest najgorzej :))
Na kołderce zamiast kokardki miało być wyszyte imię i data urodzenia, ale literki mi się troszkę powykrzywiały. Tego jeszcze nie potrafię :)
Nawet udało mi się zrobić maleńką karuzelkę :)
Koszyczek/ łóżeczko jest w całości wyplecione, denka nie musiałam, bo i tak nie widać, ale chciałam :)) I tak przy okazji nauczyłam się wyplatać owalne dno.
Nie wiedziałam jak zrobić płozy, więc jest bez ;)
A tutaj zdjęcia, pierwowzoru :)
Przepraszam za zdjęcia, nie są dobrej jakości. Zwłaszcza mój stół nie jest dobrym tłem, ale nie było czasu na coś wyszukanego :)
Dziękuję, dziękuję za WSZYSTKIE komentarze! I witam serdecznie każdego nowego gościa :)) Jest mi niezmiernie miło, że tu jesteście :)

