Nareszcie skończony, tyle mogę Wam powiedzieć! Po dwóch tygodniach doczekał się własnej przykrywki, a wówczas mieszkały w nim jakieś skrawki materiałów pozostałych po moich pracach :)
Nie miałam natchnienia na tą przykrywkę, aż do wczoraj ;)
Przykrywka wypleciona splotem ósemkowym, a cały koszyk ósemkowym odwrotnym. Dno, pojedynczym :) Bardzo mi się podobają Wasze zdobione koszyczki, z różnymi zawieszkami, wisiorkami itd., więc sama spróbowałam. Ja jestem bardzo zadowolona, jest to pierwszy koszyk, który od stóp do głów był zaplanowany i taki też wyszedł :)
Przykrywka się lekko wygięła, ale to dlatego, że Nadia- ta młodsza na niej usiadła :)
Trzy zdjęcia, bo nie mogłam się zdecydować
Ozdobny bukiecik
Środek miałam pomalować sosem kawowym Ilonki... bo jak to (?) chleb z bejcą nie będzie smaczny! Jednak później stwierdziłam, że kawy w domu mało i jednak musi być bejca. Może kanapki nie będą takie złe? :)
To chyba na tyle. Nie wiem czy ktoś tutaj dzisiaj zajrzy, bo wczoraj był post, ale będzie mi bardzo miło. Dziękuję za Wasz wczorajsze komentarze, jesteście bardzo wyrozumiałe :)
