Witajcie moi drodzy. Dziękuję za serdeczne i miłe komentarze pod moim ostatnim postem. Cieszy mnie, że podobał Wam się igielnik dzbanuszek i mam nadzieję, że dzisiejszy również się Wam spodoba. Jest to recykling pudełka po herbacie. Troszkę szyte, troszkę z pomocą kleju. Jednak przede wszystkim i najważniejsze dla mnie jest to, co znajduje się na samym wierzchu... czyli haft płaski. W końcu zajęłam się prawdziwym rękodziełem. :) Technika niesamowicie piękna, wymagająca wprawnej ręki, ogromnej precyzji, ale za to warta poświęcenia i efektów końcowych. Hafcik mały, delikatny, w równie delikatnych kolorach. :)
Jak się patrzy bezpośrednio i jest ładnie zamknięte to tak tej krzywizny z przodu nie widać ;) W środku musiałam usztywnić tekturkami by boki nie wyginały się tak jak ten przedni. Jakaś nitka mi się na zdjęciu przyplątała :)
Zapięcie nie należy do najwygodniejszych. Na początku miał być koralik, ale jest też niewygodny. Są wstążeczki. Czekam na jakieś ciekawe propozycje co do zapięcia. Może Wam coś fajnego przyjdzie do głowy?!
Zapięcie nie należy do najwygodniejszych. Na początku miał być koralik, ale jest też niewygodny. Są wstążeczki. Czekam na jakieś ciekawe propozycje co do zapięcia. Może Wam coś fajnego przyjdzie do głowy?!
Haft nie jest idealny, ale praktyka czyni mistrza :)
I przy okazji jedno z szydełkowych serduszek, które udało mi się ostatnio zrobić i towarzyszyło podczas sesji :) Drugie jest troszkę inne, jednak zdjęcia nie zrobiłam.
Zdjęcia koszmarne, ale chyba mam obiektyw zamazany, muszę rozkręcić i sprawdzić :)
Pozdrawiam!